Książki są zwierciadłem mojej duszy...

Recenzje

Feniks - początek - Karolina Wojda

A więc tak :) książka zakupiona z własnej (ojcowskiej :P) kieszeni za jedyne 10 złotych w promocji z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Grzechem byłoby nie zakupić dobrej książki za 10 złotych :D.

pierwsze primo xD - jest ciekawa

drugie primo - ukradła mi czas :D

trzecie primo - zadziwiająco dobra, jak na debiut (to nie jest napisane w złym sensie, tylko jak najlepszym :P )

Treść wciąga bardzo szybko i jest to wielkim plusem, ale spotkałam jednocześnie jeden minus. Wiem, że małe wydawnictwa, które wydają debiutantów, nie mają korektorów i to jest tego powód, albo nie wiem, co innego xD, ale spotkałam się z wieloma błędami, tzw. zlepkami kilku słów, albo błędami interpunkcyjnymi albo innymi. Wiem, że trudno takie coś odszukać w 300 stronach książki i nie mam o to pretensji, ale czytelnikowi źle się czyta taka książkę i odkłada ją na półkę...

Pomimo tych błędów, doczytałam do końca, tak jak obiecałam ;) Postacie w tej książce są ciekawie zarysowane i oddają charakter prawdziwego, wiecznego przyjaciela, ale, według mnie, okazują sobie troszkę za wiele czułości: przy każdym pożegnaniu, choćby takim tylko na 2 godziny, wszyscy się przytulają i całują w policzek. To trochę takie za bardzo cukierkowe, landrynkowate (mówię tu o głównych bohaterach książki).

Poza tym fabuła jest całkiem ciekawa. Nie wiem, na czym wzorowała się autorka, jednak ta opowieść przypomina mi o jakiejś innej książce...

Ta książka uczy, jak potrzebna jest prawdziwa przyjaźń w ważnych dla nas chwilach życia. Ważna jest walka dobra ze złem, gdzie dobro zawsze wygrywa, a zło zepchnięte jest do najgłębszych otchłani, gdzie na nowo się odradza i znów atakuje dobro i znów zostaje stłamszone...

Tak to tam mniej więcej wygląda. Niektóre sytuacje autorka zaczerpnęła chyba z współczesnego życia, na przykład o usunięciu dziecka z łona matki. Kierowała się również teraźniejszą modą, którą są nic innego, jak anioły odcięte od swojego prawdziwego życia i powołania, tzw "upadłe". Ale czemu się tu dziwić? Najlepiej sprzedaje się to, co jest modne. Najłatwiej to zaobserwować na przykładzie motywu flagi gdzie tylko się da: chyba wszyscy z gimnazjum i nie tylko mają coś z flagą USA albo UK. Zgadłam? Podążanie za moda w tych czasach jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze i nie da wszystkich...

Wszechobecny motyw anioła mnie nie przestraszył, jako że ja, ta zła, nie przeczytałam jeszcze książki o upadłym aniele. Trochę jestem z siebie dumna, bo niewiele osób czytających może to powiedzieć, jako, że, jak już powiedziałam: ANIOŁY SĄ TERAZ WSZĘDZIE, że nie czytała jeszcze tych praktycznie wszystkich kopiuj-wklej, zmień imiona, miasta, ewentualnie zmień historię rodziny na smutniejszą i dodaj kilkoro przyjaciół.

<wyżej> ^ przykra prawda o współczesnych książkach, ale czas lecieć dalej.

Historia śmierci brata i poświęcenia wzruszyła mnie bardzo delikatnie, dlatego, że nie było w tym opisie takich emocji, jakich można by się  spodziewać, jednak nic straconego - wszystko z czasem pójdzie lepiej, pani Karolino! ;) Wiem jak czasami trudno jest oddać tragizm sytuacji, bo sama amatorsko pisze co nieco w moim magicznym zeszycie do wszystkich przedmiotów ;D

Właściwie, to chyba nie ruszyłabym tej książki ze względu na okładkę, gdyby nie tak niska cena. Nie zawiodłam się, a powiedziałabym nawet, że zdziwiłam w całkiem pozytywny sposób. NIE OCENIAJ KSIĄŻKI PO OKŁADCE! I to prawda jest. Boże! przepraszam, zgrzeszyłam! Nigdy więcej nie użyję głupich stereotypów przy wyborze lektury na kolejny wieczór! :D

I teraz - z góry przepraszam wszystkich utalentowanych, mniej lub bardziej znanych, ale nie sądziłam, że debiutantka, a do tego z Polski, napisze coś tak dobrego, kolejny stereotyp, którego również wyzbyłam się podczas tej lektury.

Hmm. Książka wydaje się krótka, trochę grubsza niż "Stary człowiek i morze" Ernesta Hemingwaya, a jednak ma ok. 300 stron. Nie wiem co jest zasługą tak cienkich kartek, że gdyby było ich 100, to pewnie byłaby szerokości najwyżej 10 :D. Da się i nic do tego nie mam :P. Pewnie taki był plan, może to książka specjalnie przygotowana dla podróżników, taka, aby zajmowała mało miejsca w torbie albo plecaku :D.

Jeszcze jedna sprawa. Wiem, że czasami ciężko jest nadać czemuś tytuł i wiem, ze feniksy, to osoby łączące dwa świat (w tej książce) ale jednak zmieniłabym nazwę, bo powinna się ona odnosić, moim zdaniem, do bardziej pierwszoplanowych wydarzeń. Chyba, że czegoś nie zrozumiałam, albo jest to tajemnica, którą poznamy dopiero w kolejnej części.

 

A tymczasem dobranoc, bo zawarłam tu chyba wszystko, co chciałam i jest to moja najdłuższa recka, bo od dawna już nie pisałam :D Nie wiem, czy się Wam podoba, czy nie, bo nie komentujecie, jak tak, to dajcie znać  :D