Książki są zwierciadłem mojej duszy...

Recenzje

"[delirium]" - Lauren Oliver

Książka opowiada naprawdę bardzo ciekawą i wzruszającą historię, która sprawiła, że wiem, że należy wierzyć w siebie, w swoje dobro, w swoją miłość i podążać za wyznaczonym celem, bo inaczej nie uda nam się niczego osiągnąć. W tym momencie żałuję tylko, że nie przeczytałam tej książki wcześniej i że tak długo się za nią zabierałam

Recenzję chciałam napisać jak najszybciej, żeby móc czytać kolejną część tej wspaniałej trylogii, bo nie chciałam patrzeć na [delirium] przez pryzmat [requiem] i [pandemonium]...

Książka wzruszyła mnie dogłębnie i bardzo wiele mnie nauczyła ^. Jest to jedna z  lepszych, a nawet najlepszych książek, jakie czytałam. Autorka używa w niej bardzo szeroko rozbudowanego słownictwa i wyraża swoje uczucia i przemyślenia w bardzo poetycki sposób, jednak dialogi nie są sztuczne, co jest tutaj wielkim plusem. Zauważyłam jednak, że autorce zdarzało się w jednym momencie używać bardzo dużo podobnych wyrażeń, a potem unikać i przez wiele stron, a potem znów je powtarzać w jednym miejscu. To jeden z niewielu minusów, choć nie wiem, czy to minus... :D

Bardzo podobało mi się spojrzenie na świat bohaterów tej historii. Autorka musiała włożyć bardzo wiele trudu, aby ukształtować całkiem odmienne i oryginalne spojrzenie świat, zupełnie mi nieznane i niespotykane.

Niewiele z tej książki da się porównać z inną książką, choć trochę kojarzy mi się z "Igrzyskami śmierci". Występuje tu również przestrzeń ogrodzona drutem pod napięciem i zakaz wychodzenia poza tern ogrodzony, oraz ludzie, o których władza nie ma pojęcia, choć oni istnieją i walczą z systemem, chcąc żyć, jak za dawnych lat.

Reszty historii nie mam jednak z czym porównać. To coś zupełnie oryginalnego i dotąd przeze mnie niespotkanego.

Ta książka ma w sobie moc, która sprawia, że chce się czytać dalej, brnąć w tej niesamowitej historii, walcząc z systemem o swoje dobro, miłość i szczerość władz w stosunku do nas.

Ta książka ma w sobie głęboki przekaz, który może zrozumiem, gdy przeczytam całą trylogię, bo na razie znalazłam niewiele dwuznaczności i kontekstów, ale może to wyniknie z [requiem] i [pandemonium] ;)

Najbardziej w książce podobał mi się wątek związany z Odmieńcami. Byli oni bardzo ciekawie opisani. Jako ludzie, których "jest więcej, niż ci się wydaje". I to była prawda, gdyż oni byli wszędzie...

Na drugim miejscu był oczywiście wątek miłosny Leny i Alexa, którego naprawdę mi było bardzo szkoda na końcu książki, kiedy pomógł dostać się Lenie do Głuszy, a sam dał się złapać, żeby dali jest spokój. To książka o wielkim poświęceniu i o wielkiej, dosłownie ZAKAZANEJ, miłości, której brakuje w dzisiejszych czasach...

Kolejna książka, podczas której czytania, znów płakałam! No jak to tak?! Coraz częściej płaczę przy książkach, a to nie dobrze, bo mięknę... :D

 

Nie wiem, co jeszcze napisać, bo chyba w tym zawarłam już wszystko, nie uważacie? :) Jeśli o czymś zapomniałam, upominajcie mnie w komach, ok? :D dzięki wielkie, ale proszę Was, komentujcie, brak komentarzy sprawia, że czuję się, jakbym robiła coś źle, albo że mnie nie lubicie, proszę, komentujcie! <3